Testament - "Pracitce What You Preach"

Testament - "Pracitce What You Preach" recenzja
Gatunek: thrash metal
Data premiery: 4.08.1989
Wydawca: Megaforce/Atlantic
Pochodzenie: USA

Utwory:
1. Practice What You Preach
2. Perilous Nation
3. Envy Life
4. Time Is Coming
5. Blessed in Contempt
6. Greenhouse Effect
7. Sins of Omission
8. The Ballad
9. Nightmare (Coming Back to You)
10. Confusion Fusion

Skład:
Chuck Billy – wokal
Eric Peterson – gitara
Alex Skolnick – gitara
Greg Christian – gitara basowa
Louie Clemente – perkusja


Recenzja


Thrash 'Em All 3-4/1989 (ocena:10/12)

To już trzecie wejście do studia Kalifornijczyków. Efekt, jakże różny od poprzednich. Mam w związku z tym radę. Lepiej na chwilę zapomnieć o dwóch pierwszych świetnych albumach i słuchać go oraz ocenić osobno, ponieważ w konfrontacji z ich zdecydowanie thrashowym charakterem wypada gorzej. Nie twierdzę, że odszedł od swojego stylu. Nie. I tu słychać skrzypcowe zawodzenie gitary Skolnicka i jej współpracę z wiosłem Petersona; sekcję z wyczuciem wykraczająca poza standardowe funkcje rytmiczne: zaś nad całością dominuje mocny, ciężki, a zarazem melodyjny głos Chucka Billy’ego, który przeprowadza swoje linie wokalne przez czasami zaskakujące rejony, jak “Perilous Nation” przypominający trochę Running Wild.

Obecnie Testament wystawiony jest pod osąd naprawdę szerokich metalowych kręgów i nie może pozwolić sobie na błędy i niedociągnięcia. Dramaturgię budują właściwie sprzeczne ze sobą elementy. Pierwszy to melodyjne i spokojne rytmy “Envy Life”. Drugi to ostre thrashowe riffy widoczne najpełniej w za krótkim “Nightmare (Coming Back To You)”. Oba, najbardziej proporcjonalnie współbrzmią w “The Ballad”.

Boję się, że następna płyta przekroczy granicę zwykłego flirtu z klasycznym heavy metalem i osiągnie stan określany mianem komercjalizacji. Stąd tylko 10 punktów, naprawdę mało, jak na ten zespół i pierwsze chińskie ostrzeżenie przed pogrążeniem się w otchłań komercji.
Rafał Kwiatkowski

Testament - The Gathering










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz