Annihilator - "Alice in Hell"

Annihilator - "Alice in Hell"
Gatunek: thrash/speed metal
Data premiery: 17.04.1989
Wydawca: Roadrunner Records
Pochodzenie: Kanada

Utwory:
1. Crystal Ann
2. Alison Hell
3. W.T.Y.D.
4. Wicked Mystic
5. Burns like a Buzzsaw Blade
6. Word Salad
7. Schizos (Are Never Alone) Parts I & II
8. Ligeia
9. Human Insecticide

Personel:
Jeff Waters - gitary, bas, wokal wspierający
Randy Rampage - wokal
Ray Hartmann - perkusja





Ciekawostki



Większość utworów powstała kilka lat wcześniej i ukazała się na taśmach demo wydanych w 1986 r.

Zdjęcia we wkładce do płyty przedstawiają pięcioosobowy zespół, jednak basista Wayne Darley i drugi gitarzysta Anthony Greenham nie brali udziału w nagraniach. Wszystkie gitary (również basową) nagrał Jeff Waters.

Płyta była nagrywana na raty, przez cały rok, ze względu na brak finansów. – Byłem pod telefonem praktycznie przez 24 godziny na dobę, to znaczy, że jeśli studio było wolne przez godzinę od czwartej nad ranem, biegłem tam i nagrywałem ścieżki gitar lub to, co mogłem zrobić w tym czasie. Nagrywanie albumu po kawałku to była dla mnie wyjątkowo stresująca sytuacja – wspomina Jeff Waters.

W czasie nagrywania „Alice in Hell” brakowało nie tylko pieniędzy, ale też wokalisty. Kilkumiesięczne poszukiwania odpowiedniego głosu nie przyniosły efektów. – W pewnym momencie powiedziałem „pieprzyć to” i próbowałem śpiewać sam – mówi Waters. – Mój głos brzmiał perfekcyjnie przez jakieś pół godziny, ale później się psuł, bo wtedy nie potrafiłem śpiewać we właściwy sposób. Poza tym nie chciałem wtedy być frontmanem, bo byłem młody i nieśmiały; nie potrafiłem wtedy nawet udzielać wywiadów. Śpiewanie było ostatnią rzeczą, jaką chciałem robić, ale spróbowałem.

W końcu stanowisko wokalisty objął Randy Rampage, były basista D.O.A. – Randy nie był wielkim wokalistą, ale jego postawa („attitude” - przyp. red.) była odpowiednia dla Annihilator – przyznaje Waters.

Płyta sprzedała się w liczbie 250 tys. kopii, co czyniło ją w tamtym czasie najlepiej sprzedającym się debiutem wydanym pod szyldem Roadrunner (wtedy jeszcze jako Roadracer).


O tekstach




Alison Hell

Młoda dziewczyna, przerażona tym, że coś tam jest. Ale czy to jest prawdziwe? Musi być, ponieważ to coś ją obserwuje. Jej wołania o pociechę i otuchę są ignorowane i wkrótce jedynym co jej zostaje, jest jej wyobraźnia… a ta jest najbardziej przerażająca.

W.T.Y.D. (Welcome to Your Death)

Śmierć widziana oczami umierającego i wzywanie z zaświatów, by dołączyć do tych, którzy zakończyli życie. Tajemnica i, czasami, fantazja. Teoria i legenda. Nieszczęście umierania czy lot ku wolności? Nadnaturalne przejście do świata znanego tylko w snach i w śmierci. Witamy...

Wicked Mystic

Nienawiść w spersonifikowanej formie to bez wątpienia diabeł w czystej postaci. Ci, którzy są słabi, dają się łatwo kontrolować temu destrukcyjnemu i obezwładniającemu uczuciu. Zdolność do nienawiści drzemie w każdym z nas i gdy osiągnie pełną moc, zmienia nas w kogoś innego, tak jak opętanie.

Burn Like a Buzzsaw Blade

Realizacja fantazji, która wykracza poza to, co przyjemne. Przejęcie zarówno umysłu, jak i duszy, gdy namiętność i pożądanie opanowują ich ciała w rytmicznych falach seksualnej rozkoszy. Tryskające energie wytwarzają intensywne erotyczne doznania, zaspokajając wszelkie pragnienia. Najlepsza gratyfikacja fizycznej miłości.

Word Salad

Chmara białych kitli stoi nad pacjentem. Przyszli zobaczyć wnętrze jego głowy. Białe kitle twierdzą, że wyraża się bez składu i mówią mu, że jest chory. Pasy i zapięcia nie powstrzymują okropnych wizji, a płyn w strzykawce powoduje tylko, że topią się, tworząc ohydną plamę. Nie rozumieją jego jednosylabowych wypowiedzi, jednak pacjent mamrocze nadal w swoim obcym języku… Lobotomia.

Schizos (Are Never Alone) Parts I & II

Jest tylu ludzi w moim umyśle i wszyscy usiłują mówić jednocześnie. Jak może być tak cicho na zewnątrz, podczas gdy w mojej głowie jest taki hałas? Mój mózg gna i tłucze się. Chcę być wolny i szczęśliwy, ale głosy są tak wściekłe, że nie pozwalają mi czuć się zadowolonym. Głosy. Głosy. Czy nigdy już nie będę sam?

Ligeia

Dziwna opowieść Edgara Allana Poe o mężczyźnie, którego prawdziwa miłość zapada na śmiertelną chorobę. Będąc w stanie odurzenia narkotykami, nie może uciec przed bólem, jaki czuje po stracie swojej pięknej Ligei. Z czasem żeni się ponownie. Jednak wkrótce jego druga żona zapada w śpiączkę spowodowaną chorobą. Życie uszło z jej ciała, dziwny płacz dobiega z jej łóżka. Oczy wpatrują się w niego… Ligeia się odrodziła.

Human Insecticide

Uwięziony w starym zakładzie psychiatrycznym, w jego celi szaleją groźne małe stworzenia, które pokazują swoją wolność, swobodnie sobie chodząc. Bezsilny wobec swoich ludzkich ograniczeń, znajduje nieustającą radość w odgrywaniu policjanta, sędziego i kata w stosunku do swoich „kolegów z celi”. Wyrokiem jest zawsze unicestwienie.

Źródło: książeczka - okładka płyty, reedycja 2001




Recenzje



Rodowód większości materiału umieszczonego na tej płycie sięga 1985 roku! Absolutny lider zespołu - Jeff Waters, to taka Zosia-Samosia. Sam nagrał wszystkie gitary i bas, wspomagał również wokalistę. Wyraźnie reszta zespołu potrzebna jest mu tylko na koncerty. Mimo tak starych utworów, album nie trąci stęchlizną, wręcz przeciwnie - zadziwia świeżością i nowoczesnością. Już dziś można stwierdzić, że jest to najlepszy debiut płytowy 1989 roku!
(Rafał Kwiatkowski, Thrash 'Em All 1/1989 ocena: 12/12)

Album „Alice in Hell” wydany na początku 1989 roku przez Roadracer Records przyniósł nam muzykę końca XX wieku. Znakomite brzmienie i dynamika, perfekcja i dojrzałość, melodyjność i niezmierna siła, to główne atuty debiutu Kanadyjczyków.
(Mariusz Kmiołek, Thrash 'Em All 1/1989)






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz